Patron nasz jest wzorem mężnego przeżywania niełatwych, a niekiedy bolesnych doświadczeń życiowych, w których zachował wielką ufność w opatrzność Bożą. Co więcej, w najtrudniejszych nawet warunkach stawiał na pierwszym miejscu drugiego człowieka i dostrzegał jego potrzeby zapominając o sobie.
Zasadą jego postępowania były słowa "jestem własnością innych".
Całe swoje mienie rozdawał potrzebującym i to na miarę heroiczną. Będąc 25 letnim młodzieńcem napotkał porzucone niemowlę, które pragnął adoptować. Ostatecznie dziecko zostało przyjęte przez jego bezdzietnego brata. Otaczał opieką także pewnego młodzieńca. Jako oficer pracując w twierdzy w Brześciu Litewskim założył niedzielną szkółkę dla opuszczonej młodzieży, przysposabiając do zawodu.
Opiekował się także zaniedbanymi i osieroconymi dziećmi zarówno w Polsce jak również w czasie zesłania na Syberię stając się ich nauczycielem i wychowawcą. Dla zesłańców, ludzi nie rzadko załamanych trudnymi warunkami życia był wzorem i światłem nadziei na przetrwanie ciężkiego losu w wewnętrznym pokoju.
Ze współtowarzyszami niedoli dzielił wszystko co posiadał.
Przebywając w Wadowicach już jako karmelita Bosy, organizował środki materialne dla dziewcząt doprowadzonych przez nędzę do prostytucji.
Drodzy byli mu ludzie chorzy. Znał i wspomagał także św. Alberta Chmielowskiego w jego dziele. Ojciec Rafał żyjąc na przełomie XIX i XX wieku stał się apostołem miłości i miłosierdzia, o którym to niezgłębionym przymiocie Boga, nieco później Pan Jezus przypomniał światu przez św. Faustynę Kowalską.
Po swoim chwalebnym życiu św. Rafał odszedł do Pana 15 listopada 1907 r., ze swej zakonnej celi w klasztorze karmelitów bosych na Górce w Wadowicach.
W 2007 r. Karmel w Polsce w uroczysty sposób obchodził jubileusz 100 śmierci Świętego. Jego postać i przesłanie są coraz bardziej znane. Imieniem jego nazywane są nie tyko parafie, ale i szkoły, stowarzyszenia, a nawet ulice.